Zakładaliśmy ocieplenie na domkach w Zakopanem

Od zawsze pomagałem swojemu ojcu w rodzinnym biznesie. W przeszłości założył on firmę, która zakłada ocieplenia. Już od najmłodszych lat wdrażał mnie w tajemnice przyszłego zawodu. Pewnego dnia czekał nas wyjazd do Zakopanego.

Domki w Zakopanem – ocieplanie z ojcem

Domki w ZakopanemTo miejsce było oddalone o wiele kilometrów. Polecił nas wtedy nasz stary klient. Byłem bardzo podekscytowany. Mieliśmy mieć zapewnione noclegi w bardzo drogim hotelu. Bardzo rzadko jechałem na jakiekolwiek wakacje dlatego cieszyłem się w pracy w takim klimacie. Perspektywa tego miejsca dawała mi otuchy. Naszym zadaniem były trzy domki. Ich właściciel chciał je ocieplić jeszcze przed tegoroczną zimą. Mieliśmy naprawdę sporo do roboty. Wraz z nami był jeszcze jeden nasz pracownik. Ojciec był niezwykle doświadczonym budowlańcem. Jednak był już trochę starszy i jego wydajność nie była już taka jak w poprzednich latach. Ja za to byłem w pełni sił. Po dotarciu na place budowy okazało się, że mamy bardzo daleko sklep. Podczas takiego wysiłku bardzo często chciało nam się pić. Musiałem chodzić na pieszo poprzez wiele wzniesień. Szybko okazało się, że nie jestem do tego przyzwyczajony i już następnego dnia pojawiły się u mnie bolesne zakwasy. Muszę przyznać, że górale mają naprawdę sprawne nogi. Ja pochodziłem z nizinnych terenów i byłem przyzwyczajony raczej do płaskich powierzchni. Domki w Zakopanem również były zupełnie inne niż te, które widziałem do tej pory. Ich architektura zdawała się być zupełnie dla mnie egzotyczna.

Zupełnie inna tradycja sprawiała, że czułem jakbym odkrywał dziwną krainę. Zupełnie inna architektura nadawała temu miastu pięknego klimatu. Oczywiście przyciągało to wielu turystów.