Z ciężkiej poczwarki w lekkiego motyla

Z własną nadwagą walczyłam ponad pięć lat. W tym czasie nabawiłam się kompleksów, anemii i awersji do diet. W końcu jednak udało mi się zrzucić nadmiarowe kilogramy i, co ważniejsze, utrzymać swoje ciało w zdrowych ryzach. Udało mi się pogodzić z własnym ciałem. Wiem też na pewno, że już nigdy nie zastosuję żadnej diety-cud, zwłaszcza zachwalanej przez producentów pigułek na odchudzanie albo „zdrowych” i łatwych w przygotowaniu półproduktów do jedzenia.

Odchudzanie z głową

jak się odchudzićZaczęło się od matury, przed którą przytyłam 20 kilo. Ostatnia klasa liceum była dla mnie bardzo stresująca, a nic nie koi moich nerwów tak dobrze jak jedzenie, zwłaszcza kaloryczne. Duża ilość nauki zaowocowała też siedzącym trybem życia, co z pewnością sprzyjało przybieraniu na wadze. Na studia dostałam się więc jako młoda i już otyła kobieta. I rozpoczęłam walkę o komfort, idealne ciało, życie towarzyskie. Byłam na chyba wszystkich modnych przez ten czas dietach, które przeglądarka internetowa wypluwała w odpowiedzi na moje rozpaczliwe pytanie „jak się odchudzić?”. Próbowałam diety białkowej Dukana, detoksu jaglanego, diety kapuścianej, głodówek i wreszcie postu owocowo-warzywnego dr Dąbrowskiej. Na przemian chudłam, wpadałam w depresję spowodowaną brakami zadowalających efektów i znów tyłam. Trochę to trwało, ale wreszcie udało mi się osiągnąć sylwetkę, z której jestem zadowolona, a przede wszystkim, poprawić stan zdrowia. Jak? Właściwie przez przypadek. Sukces przyszedł do mnie sam, właśnie wtedy, kiedy postanowiłam już nigdy więcej się nie odchudzać. Zniechęcona marnymi efektami diet zaczęłam wprowadzać w życie nie zasady odchudzania, ale zasady zdrowego trybu życia.

Zawsze lubiłam uprawiać sport, wystarczyło więc nauczyć się nieco regularności. To regularność okazała się dla mnie wybawieniem – posiłki o stałych godzinach, racjonalna ilość snu, a także czas na relaks, pozwoliły mojemu organizmowi powrócić do równowagi. Nasze ciało jest mądrzejsze od nas i zadba o nas, jeśli tylko pozwolimy mu pracować w spokoju. Dla mnie remedium na otyłość okazała się rutyna, stały rytm życia i, oczywiście, podstawowe zasady zdrowego żywienia – a nie restrykcyjne diety.