Woreczki strunowe na drugie śniadanie

Moja mama zawsze robiła mi kanapki do szkoły. Odkąd pamiętam miałam smaczne śniadanie w szkole. Nie zawsze jednak je zjadałam, bo nie lubiłam jak inni patrzyli, jak spożywam posiłek. Jakoś byłam chyba na tyle nieśmiała, że mnie to krępowało.

Woreczki strunowe a problemy z psychiką

woreczki strunoweMoże to była jakaś fobia, bo niektórzy ponoć mają tak, że nie mogą jeść przy innych ze strachu. W każdym razie mama pakowała mi drugie śniadanie w woreczki strunowe. Czasami żałowałam, że nie mam jakiegoś ciekawego chlebaka jak moje koleżanki. Brakowało tylko, żebym nosiła koperty foliowe ze sobą. Tego jednego w sumie nie mogłam częściowo znieść. Nie mogłam się pogodzić z tym, że mama mi nie kupi pudełka z Barbie. Cóż, jednak nie wszyscy mają bogatych rodziców. Woreczki strunowe przecież nie były takie złe. Mimo to dla mnie wówczas, było to dość krzywdzące i może stąd częściowo było to, że nie chciałam jeść w szkole śniadania chwilami i przynosiłam je do domu. Wyobrażałam sobie, że mam kartony fasonowe jedzenia ze sobą w szkole. Myślałam sobie, że noszę chlebak z tektury i efekt jest podobny. Z tym mi się kojarzyły te woreczki strunowe po prostu albo z czymś takim jak koperty bąbelkowe. Miałam dziwne wizje momentami. Jakbym sama była takim bąbelkiem i ktoś mógłby mnie zgnieść, a wówczas bym pękła. Myślę, że mogłam przez moją wrażliwość nie do końca sobie wówczas radzić z moją psychiką. Na szczęście później jakoś udało mi się przezwyciężyć problemy. Już nie robiłam problemów z niczego.

Dzieci jednak często myślą, że coś jest końcem świata, podczas gdy wcale nim nie jest. Dorośli mają już znacznie większe problemy. Nie jest to przecież nic dziwnego.

Źródło:

http://pakowacz.eu/woreczki-strunowe-c-8.html