Jak przygotować się do maratonu

Maraton czyli królewski dystans, marzenie każdego biegacza. Muszę przyznać, że kiedy zacząłem biegać nawet nie śniłem, że spróbuję się z nim zmierzyć. A jednak się tak stało.

Przygotowanie do maratonu to ciężka praca

badanie skóryU mnie proces przygotowania i co chyba najważniejsze nastawienia do startu trwał bardzo długo, bo cztery lata. Z roku na rok zwiększałem pokonywane startowe odległości. Zaczynałem od 5 kilometrów, potem 10-ciu następnie półmaratony, aż wreszcie postanowiłem się zmierzyć z królewskim dystansem. Ale podszedłem do tematu dosyć poważnie. Co tydzień chodziłem do firmy rehabilitacyjnej. Gdzie elektrody tens ems były przykładane na różne części mojego ciała. Szczególnie te, które były obciążone ryzykiem kontuzji. Do tego siadałem, czy też kładłem się na różne u urządzenia masujące, które w stan relaksu mnie wprowadzały. Taki stan mógł trwać i trwać. Wyższa szkoła wtajemniczenia czekała mnie po jednym z większych w kraju maratonów, gdzie organizatorzy przygotowali łóżka nefrytowe. Tylko raz się z tym spotkałem, ale wiem że byłą prośba by nie przekazywać bliższych informacji, gdyż to dotyczyło tylko jednego maratonu. No i warto jeszcze sobie zrobić, komputerowe badanie skóry, tak dla pewności. No, ale wparcie rehabilitacyjne wsparciem rehabilitacyjnym, ale najważniejszy jest trening. I kiedy przygotowujemy się do startu w maratonie musimy pamiętać o jednym: im więcej potu i krwi zostawimy na treningach, tym mniej będzie bolało w czasie startu. Bo, że będzie bolało to pewne.

Na palcach jednej ręki można wyliczyć osoby, których maraton nie boli. To dlaczego biegniemy, jeżeli tak boli? Kto tego nie spróbował, ten nigdy nie zrozumie.

Łóżka dobrej jakości https://digitalnet.com.pl