Pakowarka próżniowa – pomysł dla studentów

Mieszkaliśmy w akademiku, zgraną paczką już od roku. Każdy z nas miał ponad dwieście kilometrów do domu, więc jeździliśmy rzadko. Weekendy zatem należały do nas. Bez obowiązków, bez zobowiązań, bez odpowiedzialności i bez pieniędzy. Byliśmy młodzi i mało kto z nas potrafił przewidzieć co wydarzy się za kilka dni, a co dopiero za dwa tygodnie. Żyliśmy do sesji i po sesji.

Pakowarka próżniowa remedium dla biednych studentów

pakowarka próżniowa w niskich cenachCzasem okazywało się, że na suchym chlebie, czasem dzwoniliśmy do domów po „drobne wsparcie”. Jak to się działo, że każdy z nas przywoził tyle jedzenia, a za kilka dni nie mieliśmy nic? Heniek miał kilka kilogramów kiełbasy, Magda przywiozła ser i drożdżowca, jedynie moje śledzie zostały. Przecież nie przejedliśmy tego? Okazało się, że wczoraj wyrzuciliśmy spleśniały ser, część owoców i warzyw spleśniała. „Wiem!” – krzyknąłem – „pakowarka próżniowa. Widziałem ogłoszenie: pakowarka próżniowa w niskich cenach, używane i nowe”. Postanowiliśmy zainwestować. Za miesiąc mieliśmy pakowarkę i wracaliśmy po kolei z domów. Kaśka ze szynką. Część do pakowania. Heniek z kiełbasą, dwa kilogramy do zapakowania; kaszanka to samo. Magda wracała z nad morza, mieliśmy ryby pakowane próżniowo. Po tygodniu mieliśmy jeszcze jedzenie, po dwóch co prawda się powoli kończyło, ale zobaczyliśmy światełko w tunelu. Nie jedliśmy pleśni ani skamieniałych części. Próżniowo zapakowane jedzenie smakowało jak świeże.

Nasze nowe urządzenie było strzałem w dziesiątkę. Zaczęli się do nas schodzić inni studenci. Pobieraliśmy drobną opłatę – tylko po to, oczywiście, by zwrócił się zakup. Chociaż mieliśmy pomysły, by zrobić na tym biznes życia i już więcej nie pracować. Na szczęście mieliśmy jeszcze wiarę we własne możliwości i potencjały. Ale tylko do sesji.