Król wentylacji i filtracji powietrza

Mało kto po zakończeniu politechniki wie, co będzie dalej robił w życiu. Ja na pewno nie wiedziałem – przez tyle lat w szkole nie myślałem o tym za dużo, a teraz czeka mnie nie lada problem z wyborem. Czy założyć własny biznes, czy może zatrudnić się w jakiejś niedużej firmie? Z pomocą przyszedł mi ojciec, który podsunął mi ciekawy pomysł.

Najlepsza filtracja w całym mieście

najlepsze filtryTaki był nasz slogan – postanowiliśmy wspólnie założyć firmę specjalizującą się w wentylacji i klimatyzacji powietrza. Wiedziałem o tym niewiele, ale tata zajmował się tym od wielu lat, dlatego pokazał mi wszystko, co powinienem umieć. Prawie każdy biznes – niezależnie jak duży – potrzebuje wentylacji, inaczej nie będzie mógł się nawet otworzyć. Dlatego od samego początku nie narzekaliśmy na klientów. Ba, po pierwszym dniu na rynku mieliśmy już dwóch stałych klientów! Jedno z tych zleceń zapadło mi w pamięć – był to mały lokal gastronomiczny, który był umieszczony w piwnicy. Przez swoje dziwne umiejscowienie lokal potrzebował wielu filtrów powietrza, aby w ogóle mógł się otworzyć. Zebraliśmy wszystkie potrzebne pomiary i wróciliśmy na następny dzień z całym sprzętem oraz z kilkoma różnymi filtrami powietrza. Osobiście stawiałem na kanał zaczynający się matami filtracyjnymi połączonymi z filtrem tłuszczowym i zakończony filtrem kompaktowym, ale ojciec uparł się, że sam filtr kieszeniowy wystarczy. Jego argumenty były dobre – najlepsze filtry tego typu były małe i mogły faktycznie służyć samodzielnie, a lokal nie miał miejsca na duży kanał. Dlatego przyznałem mu rację i razem zabraliśmy się do pracy.

Nasz biznes rozkwitał z miesiąca na miesiąc – aż w końcu dorobiliśmy się miana małej firmy z kilkoma pracownikami. Nigdy nie sądziłem, że zostanę królem filtracji powietrza – ale kto by się takich rzeczy spodziewał od razu po studiach?