Filmowanie czyli dlaczego zostałem kamerzystą

Powoli odchodzę od fotografii portretowej. Razem ze wspólnikiem podzieliliśmy się obowiązkami. Ja zająłem się przede wszystkim pracą z kamerą wideo. On, z kolei, przejął obowiązki związane z obsługą klientów w zakładzie. Zleceń mamy dużo.

Filmowanie w Lublinie to moja praca

filmowanieCałkiem nieźle nam się powodzi. Czasem z sentymentem patrzę na moje dawne prace portretowe. Trochę mi brakuje pracy indywidualnej z klientem. Wysłuchania jego potrzeb, wejścia w jego osobowość. Miałem wiele udanych portretów. Wybrałem jednak wideofilmowanie w lublinie imprez okolicznościowych. Najczęściej pracuję jako kamerzysta na wesele w lublinie i okolicach. Polubiłem to ciągłe bycie w ruchu. Także uda mi się w przerwach pojeść trochę smakołyków, porozmawiać niezobowiązująco z uczestnikami zabawy. Moje videofilmowanie z lublina zdobyło już pewną sławę. Niejeden zadowolony klient poleca moje usługi znajomym i rodzinie. Nie można porównać pracy w zakładzie fotograficznym z ciągłym byciu w drodze z kamerą. Przede wszystkim to nienormowany czas pracy. Przyzwyczaiłem się do tego, ale z początku było trudno. Filmowanie ślubów jest szczególnie wdzięcznym zadaniem. Ludzie pięknie ubrani, panna młoda w wytwornej sukni, a pan młody nieraz we fraku. Przez filmowanie lublin poznałem wielu nowych znajomych. Spotykamy się z nielicznymi po dziś dzień. Praca z kamerą to tylko mały wycinek mojej pracy. Większość czasu pracy zajmuje mi później obróbka cyfrowa materiałów. Bardzo to polubiłem. Staram się napisać w głowie mały scenariusz imprezy i konsekwentnie go później realizować. Jest to pasjonujące.

Chce zawsze pokazać ludzi z ich jak najlepszej strony. Udostępnić tylko te najlepsze, najkorzystniejsze ujęcia. Ilość zadowolonych klientów świadczy, że mi się to udaje. Zdarza się, że klient zażyczy sobie również zdjęcia z materiału filmowego. Wtedy mam pole do popisu jako portrecista.